Pierwszy wiosenny weekend tego roku postanowiliśmy spędzić
poza Warszawą, na łonie natury. Zależało nam na niezbyt odległym miejscu, do
którego można się dostać samochodem w ciągu max 3-4 godzin, gdzie można spędzić jak
najwięcej czasu na świeżym powietrzu spacerując lub jeżdżąc rowerami, z dala od
miejskiego zgiełku. Padło na Białowieżę i to był strzał w dziesiątkę. Budząca się do życia po zimie Puszcza jest naprawdę piękna, a w okolicy nie brakuje atrakcji. W zasadzie atrakcją jest już sam wygląd okolicznych miasteczek - urocze domki, kolorowo-złote cerkwie oraz tutejsza kuchnia.


